You are currently viewing Po mieście jeżdżę na wypożyczonym rowerze elektrycznym

Po mieście jeżdżę na wypożyczonym rowerze elektrycznym

Mieszkam w małej wiosce, z której do centrum położonego obok dużego miasta mam jakieś dziesięć kilometrów. Podobną ilość kilometrów mam do pracy, bo właśnie w tym dużym mieście pracuję na co dzień. Rano dojeżdżam do biura samochodem a potem w ciągu dnia przemieszczam się po mieście, bo dojeżdżam na spotkania z moimi klientami. Od jesieni do zimy jeżdżę wszędzie samochodem. Lecz kiedy tylko zaczyna się wiosna zwiastowana pierwszymi ciepłymi dniami to przesiadam się na rower elektryczny.

Rower wypożyczam w polecanej wypożyczalni obok biura

polecana wypożyczalnia rowerów elektrycznychMam to ogromne szczęście, że obok mojego biura od zeszłego roku działa wypożyczalnia, w której można sobie wynająć praktycznie każdy rodzaj jednośladu. Mają tam zwykłe rowery, rowery elektryczne, skutery, hulajnogi a nawet motory, którymi można jeździć na kategorię B. Wypożyczalnie otwarła się wiosną zeszłego roku i właśnie wtedy wpadłem na pomysł, żeby przyjeżdżać do biura samochodem, ale po mieście poruszać się na rowerze elektrycznym. Poszedłem do działającej po sąsiedzku wypożyczalni i wynająłem sobie bardzo fajny rower zasilany na akumulator. Przez pierwsze kilka dni płaciłem normalną cenę za wynajem, ale potem moja zaprzyjaźniona już i polecana wypożyczalnia rowerów elektrycznych poszła mi na rękę i zaproponowała mi abonament na wynajem. Teraz płacę połowę ceny, którą płacą normalnie klienci, ale za to pospisuję umowę abonamentową na pół roku od kwietnia do końca września. Wynajęcie roweru na cały miesiąc kosztuje mnie niecałe dwieście złotych, ale i tak wychodzi mnie to o wiele korzystniej niż jeżdżenie po mieście samochodem. Na paliwo wydawałem trzy razy tyle, bo codziennie robię kilkadziesiąt kilometrów, a przecież teraz paliwo osiągnęło rekordowy poziom cenowy. No i muszę powiedzieć, że do jazdy rowerem tak się przyzwyczajam, że trudno jest mi potem wrócić do jazdy autem.

Fajnie jest mieć taki luksus w postaci wypożyczalni jednośladów działającej tuż obok miejsca, w którym pracuje. Dzięki temu mogę od wiosny jeździć do klientów na rowerze elektrycznym. Płacę niski abonament miesięczny za wynajem roweru i oszczędzam kilkaset złotych miesięcznie na paliwie. Jazda rowerem jest ponadto o wiele zdrowsza, bo przecież na elektryku też można korzystać z rowerowych pedałów. Zimą z kolei przesiadam się z dwóch na cztery kółka.