You are currently viewing Czarne i estetyczne bluzy kucharskie

Czarne i estetyczne bluzy kucharskie

Moi rodzice nie do końca akceptowali to, że lubiłem gotować. Zawsze byli zdziwieni, że sam sobie robiłem jedzenie od najmłodszych lat i eksperymentowałem w kuchni. Moi rodzice byli tradycjonalistami i uważali, że najlepiej gotują kobiety. Ja natomiast z tego schematu się wyłamywałem. Ta pasja zawładnęła mną na tyle, że bardzo szybko zacząłem uczęszczać na przeróżne kursy i szkolenia oraz poszedłem na odpowiednie studia gastronomiczne. Wyprowadziłem się od razu do większego miasta, gdzie mógłbym mieć lepsze perspektywy w momencie, gdy będę planował otworzyć coś swojego.

Estetyczne i czarne bluzy dla kucharzy

bluza kucharska czarnaStudia w dużym mieście bardzo mi pomogły. Oczywiście najbardziej pod względem doświadczenia, bo poprzez studia miałem też bardzo dużo interesujących staży, gdzie mogłem sprawdzić się w różnych ekipach i przy przyrządzaniu najróżniejszych dań. Popracowałem też w kilku restauracjach i muszę przyznać, że wszędzie radziłem sobie całkiem dobrze. W końcu, gdy ukończyłem studia, to razem ze znajomymi z roku pomyśleliśmy, że założymy własną knajpkę. Na początku musiało to być coś niedużego, ale jednocześnie schludnego i profesjonalnie prowadzonego. Było nas pięć osób – ja i koleżanka mieliśmy zająć się gotowaniem, dwie kolejne koleżanki obsługą gości i jeden kolega miał zająć się ogólnie prowadzeniem knajpki. Oczywiście przydziały były luźne i tak naprawdę byliśmy gotowi się rotować, bo każdy z nas sprawdzał się we wszystkich rolach. Chcieliśmy też ustalić wspólny ubiór. Koleżance, co miała pracować na kuchni, spodobała się estetyczna bluza kucharska czarna i kupiła ją, żeby nam ją pokazać. Była naprawdę świetna, więc wszyscy się w takie zaopatrzyliśmy, by mieć wspólny styl, żebyśmy nie wyróżniali się od siebie. Dzięki temu wyglądaliśmy znacznie profesjonalniej, niż gdyby każdy chodził ubrany w czym innym.

W nowych bluzach wyglądaliśmy naprawdę fajnie. Sprawdzały się też bardzo dobrze w kuchni. Byliśmy zespołem, który nie tylko wyglądał podobnie, ale też radził sobie świetnie w każdej sytuacji. Notowaliśmy stale rosnącą liczbę klientów, jak i rosnące przychody. Z czasem zaczęliśmy też myśleć o znalezieniu nowego, większego lokalu, bo nie mieliśmy zamiaru zatrzymać się w miejscu. Chcieliśmy się zdecydowanie rozwijać.

Dodaj komentarz